Kawa z branem zamiast wina, Dzień zjebany zamiast kina. Szmatki, zmiotki, zamiast panny, Zimny prysznic zamiast panny. Lecz to wszystko się wyrówna, Kiedy wyjdę z tego gówna. |
Do cywila jeszcze długo a a REZERWA to marzenie ja tymczasem ci przesyłam widokówkę z pozdrowieniem |
Bo tak myślę wciąż o Tobie Myślę że nie zdradzisz mnie Bo ja wezmę swój pistolet I przestrzelę serce swe |
Odjechałem w świt daleki. Zostawiłem Ciebie tam. Wśród tysiąca innych chłopców pozostałem całkiem sam |
Gdy wychodziłem z domu W Twych oczach były łzy Ty mówiłaś że mnie kochasz Ja mówiłem tylko Ty |
Kiedy wyjdę za bramę I wolność zobaczę. Ukryje twarz w dłoniach, Serdecznie zapłaczę. Powiem sobie otwarcie, Że życie jest piękne. Ja muszę zacząć od nowa, Bo najpiękniejsze lata. Zabrała służba wojskowa. |
Ja wciąż myślę, może szlocham W wojsku bardzo mi jest źle Bo tu Ciebie nie ma miła A w tym zwoju serce me |
Czemu płaczesz moja miła, Przecież przyjdzie taki dzień. Kiedy wyjdę do cywila, I miłować będę Cię. |
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 3 |